o wszystkim (Reklama: ANGIELSKI Opole ,torebka )
Za nimi ciągnęły się oszałamiająco piękne góry, na mapie Deckera nosiły nazwę Sangre de Cristo, Krwi Chrystusowej. Słońce ozłacało zabudowania, jakby były zaczarowane. Decker zauważył, że na tablicach rejestracyjnych Nowego Meksyku widnieje napis „kraina oczarowania". Ten pejzaż, otoczony zielenią drzewek piniowych, zapraszał go i Decker nie miał już żadnej wątpliwości, że to miejsce jego przeznaczenia. Wjechał do miasta, mijając tablicę z napisem: SANTA FE. 62 424 MIESZKAŃCÓW. Skierował się w stronę placu Historycznego. Ruchliwe ulice śródmieścia stawały się coraz węższe, a ich układ zmieniał się w labirynt, jakby to czterechsetletnie miasto rozwijało się zupełnie na oślep. Gliniane budynki były wszechobecne i każdy wydawał się inny, jakby również zostały postawione tutaj bez planu. W większości zabudowania były niskie, ale dostrzegł także kilka trzypiętrowych mieściły się w nich hotele. Ich styl pueblo przypomniał mu mieszkania skalne. Nawet piętrowy śródmiejski parking był utrzymany w stylu pueblo. Decker zamknął samochód i ruszył wolno ulicą ocienioną arkadami. Na końcu ujrzał katedrę, która przywiodła mu na myśl kościoły hiszpańskie.

(Reklama: Deski pod³ogowe , Okna £ód¼ ,prace licencjackie )

